Możdżer, Danielsson, Fresco platynowo-diamentowi

Wirtu.pl

Widowisko dźwięk – obraz – emocje, czyli koncert promujący „Polskę”, najnowszą płytę Leszka Możdżera, Larsa Danielssona i Zohana Fresco, który odbył się 20 listopada w Operze i Filharmonii Podlaskiej w Białymstoku, zakończyły owacje na stojąco. „Przybysze z tej samej muzycznej planety” ujęli publiczność.

Leszek Możdżer w Operze i Filharmonii Podlaskiej wystąpił w grudniu 2012 roku. Wtedy interpretował kompozycje z płyty „Od Chopina do Komedy”. Nikogo nie dziwiło, że artysta przyciągnął wówczas tłum. Melomani, ciekawscy, poszukujący nie zawiedli i tym razem. Nie zawiodło też trio, choć opinie na temat albumu „Polska” są podzielone.

„Polsce” nie można odmówić kilku cech. Różnorodność dźwiękowa, ekspresyjna i interpretacyjna zmusza do skupienia się na jakości dźwięku, poszukiwaniu melodii i odczytywaniu emocji artystów. Pianista idealny – jak o Możdżerze mówi Lars Danielsson – z charakterystyczną dla siebie lekkością i swadą wygrywał wspólne kompozycje, dynamiczne, popisowe pasaże, w przerwach żartując i opowiadając krótkie anegdoty na temat powstania utworów. Danielsson zadziwiał spektrum wykorzystania kontrabasu i wiolonczeli. Z kolei Fresco – używając instrumentów perkusyjnych i własnego głosu podkreślał klimat poszczególnych kompozycji. Monotonnie, łatwo i przyjemnie – jak oceniają niektórzy słuchacze – chyba jest nie do końca, skoro płyta uzyskała status platynowej. Uznajmy, że dla tych, którzy dopiero poznają możliwości kreatywnego tria, stanowić może zachętę do tworzenia kolekcji, robienia porównań, wystawiania ocen.

Paweł Sztompke, który białostocki koncert prowadził, wspomniał o nobilitacji jazzu, który wkroczył w XX wieku na sceny filharmonii. „Jazz at the Philharmonic” – idea Normana Granza w występ tej trójki wpisała się doskonale. A może to Możdżer, Danielsson i Fresco podążają równolegle do ścieżki wyznaczonej przez klasyków tego gatunków?

Była to wielka przyjemność dla ucha – począwszy od dźwięków „Chai Peimot”, kompozycji „Spirit”, „Africa”, „KarMa Party”, „Norgon”, czy zagranych na bis „Easy Money” oraz „Svantetic” Komedy. Na dwóch bisach publiczność nie poprzestała. I dobrze, bo nie bez kozery Sylwia Kicka z „Outside Music” przybyła do Białegostoku z wyróżnieniami. „Polska”, choć dostępna w sprzedaży dopiero od trzech miesięcy, uzyskała status płyty platynowej. Kolejną platyną pokryło się DVD Live. Na koniec artyści zostali „obsypani diamentami” za krążek „The Time”. Na diamentowej płycie z 2005 roku znalazły się autorskie kompozycje i aranżacje utworów Krzysztofa Komedy, Kurta Cobaina czy XIII-wiecznego anonimowego twórcy.

Koncert rejestrowany był przez TVP. Jest więc szansa, by Możdżera, Danielssona i Fresci wkrótce zobaczyć i usłyszeć.

Fot. Wojciech Otłowski – www.wojciech-otlowski.pl

3 KOMENTARZE

Dodaj komentarz