Imponujące dane o polskiej produkcji

pieniadze_PL

Niezłe nastroje na światowych rynkach przed wyborami we Francji, mimo niepewności co do ich wyniku. Bardzo mocne dane z polskiego przemysłu i budownictwa. Złoty jeszcze nieco słabszy do euro i stabilny do dolara, EURUSD dalej w górę. Spokojnie na polskim rynku stopy procentowej. Dzisiaj minutes RPP, wstępne PMI z Niemiec i strefy euro, wieczorem przegląd polskiego ratingu przez S&P.

Źródło: Departament Analiz Ekonomicznych Banku Zachodniego WBK

W czwartek na globalnych rynkach panowała spokojna atmosfera. Dane z amerykańskiego rynku pracy i indeksy Philadelphia Fed okazały się nieco słabsze od konsensusu. Główne pary walutowe pozostałe stabilne, a światowe giełdy zakończyły dzień wzrostami.

Dzisiaj rano poznamy wstępne dane o kwietniowym PMI dla Niemiec i strefy euro. W kraju NBP opublikuje minutes po ostatnim posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Po zamknięciu sesji agencja S&P może opublikować aktualizację oceny zdolności kredytowej Polski. Nie spodziewamy się, aby ocena agencji ratingowej się zmieniła, w związku z czym implikacje rynkowe też nie powinny być istotne.

Wzrost produkcji w polskim przemyśle przyspieszył w marcu do 11,1% r/r, a w budownictwie do 17,2% r/r, co było wynikiem znacznie lepszym od oczekiwań. Realna sprzedaż detaliczna urosła w marcu o 7,9% r/r po 5,2% r/r w lutym, nieco powyżej naszych (7,2% r/r) i rynkowych (6,6% r/r) oczekiwań. Marcowe statystyki wskazują, że ożywienie aktywności gospodarczej pod koniec I kwartału było znacznie mocniejsze niż się spodziewaliśmy. Niewykluczone, że tempo wzrostu PKB w I kwartale br. mogło przekroczyć 3,5% r/r.

Wskaźniki koniunktury konsumenckiej wzrosły w kwietniu. Wskaźnik bieżący osiągnął -0,8 pkt wobec -2,0 pkt w marcu, a w górę poszły wszystkie jego składowe, w tym najbardziej ocena obecnej sytuacji gospodarczej. Z kolei wskaźnik wyprzedzający wzrósł do -3,1 pkt z -4,2 pkt. Także w tym przypadku poprawiły się wszystkie składowe, a najbardziej ocena możliwości przyszłego oszczędzania pieniędzy. Obydwa wskaźniki ukształtowały się na najwyższym poziomie w historii badania (2004 r.) i sugerują dalszy solidny wzrost popytu konsumentów.

Dodaj komentarz